Opieka nad pacjentem w sytuacjach zagrażających życiu czy czekać na wsparcie, unikając niebezpieczeństwa?

Wybór między opieką nad pacjentem w sytuacji zagrażającej życiu a unikaniem niebezpieczeństwa oczekiwania na pomoc jest decyzją nie zawsze łatwą do spełnienia. Ratownicy medyczni są gotowi stawić czoła wszelkim zagrożeniom, ale muszą radzić sobie z własnym bezpieczeństwem.

Dzisiaj informujemy o doświadczeniu kobiety z lat 26, która mieszka i pracuje w południowo-wschodniej części Meksyku Advanced EMT /Sanitariusz. Obecnie pracuje w społeczności służb ratunkowych, a jej partnerzy są z nią bardzo szanowani i opiekuńczy. Incydent jest związany z agresywną reakcją pacjenta.

"WALIZKA - Wybieram tę sprawę z dwóch powodów; Myślę, że nie byłem przygotowany na coś takiego (miałem trochę doświadczenia w tej dziedzinie), a także znalazłem się w dylemacie między opieka nad pacjentem i ryzykować nasze bezpieczeństwolub radzić sobie ze zmienionym i agresywnym tłumem.

Wolontariat u miejscowego Meksykański Czerwony Krzyż. Stało się to w strefie w mieście, z którą nie byłem zaznajomiony. Jedyne, co usłyszałem od mojego partnera, to to, że zadzwonił człowiek z samorządu miejskiego. Więc to była jak przymusowa sytuacja, by odpowiedzieć… czy coś takiego. Zdarzyło się to w 2008.

Musieliśmy więc odpowiedzieć na wezwanie osoby, która została trafiona i nie mogła się ruszyć. To wszystko powiedział radiooperator. Kiedy dotarliśmy na miejsce, wokół pacjenta pojawił się tłum, a większość z nich krzyczała i traktowała nas, mówiąc nam, że przyjechaliśmy za dużo czasu, a następnie stawaliśmy się agresywni w miarę upływu sekund. Gdy zobaczyliśmy tłum, próbowaliśmy skontaktować się z bazą, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi. W tym czasie nie znaliśmy nikogo innego, tylko my (mój partner i ja) moglibyśmy nam pomóc lub chronić się.

Pacjent leżał na podłodze bez koszuli, w pozycji leżącej krzyczał „tak boli”. Skontaktowałem się z nim, mężczyzną w wieku 30, który powiedział, że ktoś uderzył go kijem baseballowym w głowę, klatkę piersiową i plecy. Na podłodze nie było krwi ani żadnej widocznej rany. Kiedy go sprawdzałem, stary człowiek powiedział mi, że jest członkiem władz miejskich i rozmawiał z lokalnym administratorem Czerwonego Krzyża, a ona zapewniła go, że zabierzemy pacjenta do szpitala, odpowiedziałem mu nad tym pracowaliśmy.

Trudno było uczęszczać na pacjenta, ponieważ było popołudnie i miejsce nie było dobre. Również tłum był naprawdę głośny, więc postanowiłem zabrać go do karetki i tam wykonać naszą pracę. Dokładnie sprawdzałem pacjenta, ale nie znalazłem nic poważnego lub zagrażający życiu, pacjent był trochę spokojniejszy, ale nadal z gniewnym spojrzeniem, a nawet skrzyżował ramiona z tyłu głowy, powiedziałem mojemu partnerowi, żeby nie włączał syren, bo to nie był Sytuacja kryzysowai tak samo zrobił.

Kiedy sprawdzałem i pytałem pacjenta, założyłem mankiet do pomiaru ciśnienia krwi na jego lewe ramię. Powiedziałem mu, co robię i popełniłem błąd (lub nie), aby powiedzieć mu „mankiet będzie ściskał / zaciskał się na jego ramieniu”, i powiedziałem to każdemu pacjentowi. W każdym razie, gdy tylko zacząłem pompować mankiet, krzyknął głośno, że go rani. Położył prawą rękę na pięści i próbował mnie uderzyć, ale złapałem go za rękę. Próbowałem go uspokoić i wyjaśniłem mu, że próbuję pomóc.

Potem zapytałem, czy ma coś do jedzenia lub picia; i sprawdziłem jego uczniów, ale zamknął mocno oczy i powiedział, że nie dostaję od niego żadnych informacji, a potem dodałem, że mam duże kłopoty, ponieważ jego wuj był częścią kartelu „Los Zetas” i teraz mógł mnie łatwo zidentyfikować. Szczerze się roześmiałem i powiedziałem, żeby się uspokoił, bo nie robiłem nic złego, a jeśli nie chce naszej pomocy, może odrzucić wszystko od nas. Powiedział „to twój obowiązek uczestniczyć we mnie”, powiedziałem „nie” i próbował mnie uderzyć ponownie, więc krzyknąłem do mojego partnera o pomoc i zapytał, co się stało.

Po prostu mogłem mu powiedzieć, że facet był gwałtowny i nie mogłem już mu pomóc. Tak więc mój partner zrobił jasny ruch: szybko pojechał do wartowni policyjnej i wyjaśniliśmy, co się stało. Pomogli nam i zatrzymali faceta, wyjechaliśmy do naszej bazy.

Poprosiłem o pomoc mojego partnera, ale rozważałem inną opcję: otworzyć ambulans i po prostu zostawiłem faceta na ulicach. Po incydencie wiedziałem, że może to być dla nas problem. Miałem dylemat między zachowaniem spokoju z pacjentem i próbą kontrolowania sytuacji, albo stałem się tak agresywny jak on i po prostu wyrzuciłem go z karetki. Postanowiłem po prostu kontrolować go przed zranieniem mnie i czekać, aż dotrzemy na policję. Mój partner i ja zachowywaliśmy się tak spokojnie, jak tylko mogliśmy i staraliśmy się robić dla nas najbezpieczniejsze działania. Skontaktowaliśmy się z bazą, ale oni właśnie dostali nasz raport i nie zrobili nic innego, to znaczy, nawet administrator nie rozmawiał z nami o tym, nie potwierdził ani nie zaprzeczył, że poszła na kompromis z mężczyzną, który wykonał połączenie. Po prostu pracowaliśmy / pracowaliśmy jako wolontariusze, ponieważ nic się nie stało. Nie ma możliwości zarządzania osobistymi uraz psychiczny lub cokolwiek, nawet bezpieczniejsze środki dla personelu.

ANALIZA - Szczerze mówiąc, nie wiedzieliśmy, czy w tej dziedzinie były podobne przypadki, ale w pozostałych przypadkach takich przypadków jest bardzo często. To znaczy, jak ludzie wzywający karetkę i oczekujący, że naszym obowiązkiem będzie uczęszczanie do każdej pijanej, używanej / odurzonej, agresywnej osoby. Jak gdybyśmy byli policjantami, tylko dlatego, że zostali ranni lub coś w tym stylu. I wiem, że musimy porozmawiać o sytuacji zagrażającej życiu, ale nie wtedy, gdy z powodu walki dostali tylko małe obrażenia lub krew.

Z biegiem lat nauczyłem się działać w ryzykownych sytuacjach. Nie byłem przygotowany na to w szkole, myślę, że doświadczenie w terenie jest tym, co sprawia, że ​​uczę się i działam. Ta sytuacja wpłynęła na jakość usługi na wiele sposobów. Myślę, że stałem się mniej pewny siebie wobec pacjentów pod wpływem narkotyków / alkoholu, a teraz mam skłonność do działania obronnego i poważnego, gdy uczęszczam do pacjentów z gniewnym nastawieniem. Wiem, że muszę to zmienić, a nie globalnie, każdy taki pacjent, ale teraz jest ciężko. Meksyk nie jest bezpiecznym miejscem, zwłaszcza dla kobiet, więc musisz być czujny i nie ufać nikomu w dzisiejszych czasach.

Po takich sytuacjach zmieniłem kilka aspektów mojej rutyny. Sposób, w jaki się przedstawiam i zbliżam do pacjenta / znajomego / osoby. Meksykański Czerwony Krzyż dostał te kursy „Bezpieczniejszy dostęp” i wszędzie używa emblematów, unikając sprzętu, który może wyglądać na wojskowego / policyjnego, i zawsze mówi ludziom, że jesteśmy tam, aby pomóc, a oni mogą odmówić leczenia lub transferu.

Teraz za każdym razem, gdy znajdziemy ryzykowną sytuację, wolimy zadzwonić na policję / wojsko przed wejściem na scenę. Po tym nie mogłem powiedzieć, że mam uraz psychiczny. Myślę, że to czyni mnie silniejszym, ale teraz mniej ufam ludziom, czy pracuję, czy nie. Teraz staram się być bezpieczny każdego dnia, wszędzie. Nauczyłem się informować zgodny organ o sytuacji ryzyka przed podjęciem działań, bez względu na wszystko. Zawsze lepiej jest pracować w grupie z policją lub armią, a oni zawsze służą nam pomocą. Wspieramy się wzajemnie. ”